Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 września 2010

Fioletowe wariacje...

Od kilku dni kolor fioletowy pojawia sie w moich myslach...





Odkrylam w nim niesamowita moc i mozliwosci...co spowodowalo,ze zaczynam z duzym zainteresowaniem przygladac sie innym kolorom...:) Do tej pory w moich wzorach krolowaly szarosoci, a dzis juz tesknie za czyms wiecej...


.
.
Ponizej znane juz wielu osobom sukienki...W zasadzie te po prawej wyszylam jako pierwsza...Choc kazda z nich ma niewatpliwie ten sam fason to jednak roznia sie od siebie...



I jeszcze jedna namiasta fioletu...




Zycze wszystkim duzo usmiechu na nadchodzace dni....Ania


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Kwiaty i nowa zakladka...

Dzis znow pozwalam sobie zaczac od haftu, ktory udalo mi sie wlasnorecznie oprawic...
Roze cierpliwie czekaly na moment,gdy znajde dla nich cos odpowiedniego...
Szczerze mowiac bylam niezwykle zaskoczona efektem. Moja "wstazeczkowa kombinacja" , ktora poczatkowo wygladala niespecjalnie nabrala wyrazu po oprawieniu. To niesamowite jak bardzo rama moze pomoc...




Ponizej moj kolejny "tworek"...
Staralam sie by moja nowa zakladka byla bardzo kobieca...:)

Teraz na zdjeciu wydaje mi sie dziwnie nieksztaltna,ale w rzeczywistosci mam wrazenie,ze wyglada troszke lepiej.
Jak zwykle do projektu uzylam odrobinke wstazeczki , garsc koralikow, troszke koronki, nici...
Ponadto wykorzystalam wzor manekinu, ktory mozna znalezc tutaj




I jeszcze jedno spojrzenie...tym razem z innej perspektywy...



Zycze wszystkim odwiedzajacym milego tygodnia....Ania



poniedziałek, 28 grudnia 2009

Sylwestrowe nastroje...

Swieta Bozego Narodzenia niestety juz minely...i czas pomyslec...o kolejnych...:) Zanim jednak to zrobie pragne podziekowac wszystkim przemilym osobom , od ktorych otrzymalam serdeczne i cieple zyczenia. Dziekuje... ciesze sie,ze w tak wielkiej materii jaka jest internet mialam szczescie Was spotkac.
Dzis watek zwiazany ze zblizajacym sie Sylwestrem, a to za sprawa malej torebki i sukienki. Szczerze mowiac zaczelo sie wlasnie od tej pierwszej i wstepnie nie zamierzalam przygotowywac nic wiecej .




Torebke wykonalam na bardzo drobnej tkaninie. Do projektu uzylam niewiele materialu - zaledwie troszke czarnej(DMC310) i bordowej muliny(DMC 777),kokardke, z ktorej przygotowalam roze...



Gdy ukonczylam prace nad torebka pomyslalam o sukience... dlatego niewiele zastanawiajac sie zabralam sie za przygotowanie wzoru. Oczywiscie nie jest to nic specjalnego, ale kolorystycznie zdecydowanie pasuje do mojej torebuni...Hm...szczerze mowiac wciaz zastanawiam sie co ja z takim "wytworkiem" zrobie...:)
.

.

Skoro pojawila sie sukienka, nie moglo rowniez zabraknac koralikow...
.


.
.
Stroj na Sylwestra juz gotowy:) czas, wiec zlozyc zyczenia...
.
.

wtorek, 11 sierpnia 2009

Sukienka...

Rozpromieniona girlandami świateł sala, ozdobione fantazją suknie, bajeczne fryzury, wprowadzająca w cudowny nastrój ponadczasowa muzyka...to scena niczym z balu Kopciuszka przywołująca nastrój aury z poprzednich epok...
Piękno, elegancja minionych czasów niewątpliwie ma swój urok, jednak po wnikliwym zaznajomieniu się z zagadnieniem zrozumiałam, że ma przede wszystkim wysoką cenę...Co ciekawe nie mam tutaj na myśli tylko kwestii finansowej. Naturalnie...piękne tkaniny,klejnoty, sztab stylistów to niebywały koszt, ale okazuje się,że wysiłek z jakim przychodziło nosić tak wymyślne elementy ubioru zdarzał się być zgubny dla zdrowia...
W dzisiejszej dobie ogólopojętego luzu i swobody w modzie ciężko wyobrazić sobie, aby strój mógł paralizować ruchy, wręcz uniemożliwiać naturalny proces oddychania.To nieprawdopodobne jak wiele wysiłku kosztowało ówczesne damy noszenie sztywnych gorsetów, których regularne stosowanie mogło powodować nieodwracalne zniekształcenia w obrębie klatki piersiowej.
Cóż...podziwiam za wytrwałość i nieprzeniknioną walkę o to by być piękną...
Pozwoliłam sobie nawiązać do zagadnień z poprzednich epok ze względu na mój ostatni projekt...
Otóż... pewnego dnia w mojej głowie zrodził się pomysł zrobienia malutkiej sukienki... i tak powstała drobna, koronkowa namiastka ubioru na bazie gorsecika.



Co prawda nie jest ona tak doskonała i ozdobna jak stroje z minionych stuleci, ale pomyślałam ,że przy niewielkim wysiłku może stanowić ozdobę jednego z moich pokoi.
Specjalnie do tego projektu odnowiłam starą, niepotrzebną nikomu ramkę(tzn na wyczyszczoną sosnową bazę przykleiłam ozdobne ornamenty, całość pomalowałam i oczywiście przetarłam by uzyskać efekt zamierzonej staroci). Jestem bardzo przejęta wszystkimi wspomnianymi czynnościami, bo podjęłam się ich zrobienia po raz pierwszy i mimo swego beztalencia plastycznego, liczę na to,że wyszło przyzwoicie.




Sukienka,otoczona ozdobnymi detalami ,zajęła swoje miejsce w ramie, a ja... choć na codzień staram się być realistką pomyślałam, że mimo pewnych niedogodności , o których wspominałam na początku, miło byłoby choć raz założyć na siebie wymarzoną... cudownie skrojoną suknię... w olśniewającym, ulubionym kolorze... i przez chwilkę dać się ponieść wspaniałym dżwiękom wirującej muzyki...


Related Posts with Thumbnails